Po długiej przerwie znów mogę coś napisać

Po długiej przerwie znów mogę coś napisać

 

Nie było mnie tu długo i to zupełnie nie z mojego powodu. Nie wiem co było przyczyną, że nijak nie udawało mi się otworzyć wrót do pokoju publikacji kolejnego wpisu. Kiedy wszelkie próby zawiodły, postanowiłam walczyć o swoje miejsce u administratora wp. Łatwe to  nie było i ostatecznie zakończyło się fiaskiem.

Dzisiaj nie wiem od czego zacząć kontynuacje wpisów.

Na początku lipca wyfrunęliśmy, tradycyjnie, trochę nad jezioro i nie trochę, a dosyć długo zagnieździliśmy się w górach. Pogoda nam dopisała. Wcześniej małżonek zaliczył operację i odpoczynek był konieczny. Niestety, dwa tygodnie po zabiegu zabrał się za zbyt ciężkie prace(w czasie kiedy spałam) i zupełnie do zdrowia nie powrócił do dzisiaj, chociaż jest już znacznie lepiej.

Minęły kolejne wakacje. Wprawdzie dla mnie to już nie jest to przerwa w pracy, ale po tylu latach przyzwyczaiłam się  do tego, że we wrześniu należy do dom wrócić. Ja do szkoły już nie idę, ale wnuki i córka owszem. Babcia jest im jeszcze potrzebna, zatem jestem na posterunku i kaganek oświaty w tak małym gonie będę dalej niosła i pomocą wszelką służyć będę. Maluchy , jak zwykle zajmują dużą część mojego życia, zatem nic dziwnego, że ich zachowaniom poświęcam dużą część wpisów. Często rozbawiają mnie do łez.

Pod koniec roku szkolnego, Bartek, uczeń czwartej klasy, został wytypowany na międzyszkolne zawody matematyczne. Zdobył tam pozycję pierwszego wicemistrza i z dyplomem przybiegł do mnie. Wiedział, że moja radość będzie ogromna i że chwalić się będę tu i tam, wpadł na genialny pomysł:

- Babciu, ja ci tu ten dyplom zostawię, bo jak przyjdzie sąsiadka, albo znajomi, to będziesz mogła pokazywać.

Witaj, świecie!

Witaj w sieci GOOB. To jest Twój pierwszy wpis. Zmodyfikuj go lub usuń, a następnie rozpocznij blogowanie! Dostosuj wygląd swojego bloga do własnych potrzeb wybierając jeden z wielu dostępnych motywów graficznych.