Ech Zycie!

Ech życie!

 

Bombardują mnie wspomnienia minionych lat. Te przyjemne chwile i te bardzo przykre, te moje, nasze i te naszych znajomych , bliskich. Wracam nie tylko ja do przeszłości, ale dostrzegam również powrót do wspomnień naszych rówieśników.

Niedawne spotkanie naszych przyjaciół przy kawie obfitowało w takie niecodzienne wspominki.

- Czy pamiętasz naszego kolegę z pracy Stasia? – zapytał małżonek.

Wiedziałam od razu jaki temat będzie omawiany, pomimo, że wszyscy byliśmy dokładnie w to wtajemniczeni i pomimo, że to nie pierwszy raz historia będzie maglowana.

Stasiu , pierwszy sekretarz partii, był znany z jego społecznej działalności. On musiał coś robić. Uczestniczył  we wszelkich możliwych zebraniach partyjnych, strażackich  i jeszcze innych wszelkiej maści, rozwieszał plakaty, wszelkie pochody, składanie kwiatów pod pomnikami, zebrania, to jego żywioł. Alkohol, to  następny temat do rozpisania, bo to towarzyszyło mu przy każdej możliwej okazji. W pracy , oprócz pijaństwa, to nie słyszałam o nim nic za, ani nic przeciw. Przeciętniak. Miał trzech synów i żonę i  stamtąd też żadne wieści nie docierały. Domyślałam się jedynie,  że jeżeli udziela się wszędzie gdzie się tylko da, byle działać, to za dużo czasu rodzinie nie poświęca. Wszelkie obowiązki spadały na żonę.

Pewnego razu dostał do pracy wiadomość, że mur się przewrócił i przygniótł jego syna. Nie było problemu z zorganizowaniem za niego zastępstwa  i tatuś natychmiast udał się na miejsce wypadku. Wrócił po czterech godzinach oznajmiając, że stała się tragedia. Syn nie żyje i pozostał do końca swojej zmiany, pomimo, że jego obecność nie była konieczna.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>