Wielka przyjaźń małych ludzi

Wielka przyjaźń małych ludzi

Moja najmłodsza wnuczka już poszła do pierwszej klasy. O tym by sześciolatka stała się uczennicą zadecydowało kilka czynników. Po pierwsze jest dobrze rozwinięta , zna literki i bez problemu składa je w wyrazy, a matematyka to talent dziedziczny ( babcia musi się pochwalić), a po drugie koleżanki z przedszkola , a równocześnie mieszkanki tej samej ulicy też naukę rozpoczęły. Nierozłączki trafiły do jednej klasy, wszystkie w wieku sześciu  lat i jak mi wiadomo wszystkie bardzo zadowolone z nowego środowiska.                         Taka decyzja rodziców też ma słabe strony.  Córka i zięć pracują i nie zawsze są w stanie odebrać Olę ze szkoły zaraz po skończonych lekcjach. Wyjściem jest pozostawienie dziecka w świetlicy, ale jak się okazuje , rodzice odbierają swoje pociechy wcześniej i są dni, kiedy wnusia ze łzami w oczach oczekiwała na mamę.                                     Problem rozwiązały przyjaciółki. Poprosiły rodziców, by  mogły razem z Olą uczestniczyć w zajęciach świetlicowych, rodzice stosowne pisma do szkoły zanieśli i teraz dzieci razem się bawią i razem ze szkoły wychodzą. Przyjaźń to olbrzymi skarb.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>