Z albumu moich dziadków

Z albumu moich dziadków

Bardzo dawno temu, kiedy byłam wczesnym podlotkiem przeglądałam album moich dziadków. Powklejane były tam ich zdjęcia, zdjęcia rodziców, kuzynów znajomych. Wszystkie pozowane, bo kiedyś fotografia, to niczym ustawienie do portretu. Jak żałuję, że nimi kiedyś nie zajęłam się. Zrobiła to umiejętnie moja kuzynka i zachowuje jak tajne dokumenty. Szkoda, że nie mam już do tego dostępu, a przecież byłam pierwsza w kolejce. Właściwie odeszłam od przewodniej myśli, zatem już wracam. Wiele razy przerzucałam twarde , czarne strony albumu oprawionego chyba w drewniane ciężkie okładki i za każdym razem zatrzymywałam się na jednej z nich. Było tam nadzwyczaj wyraźne zdjęcie grupy osób, prawdopodobnie z jakiejś wycieczki. Uwagę moją zawsze zwracała piękna młoda kobieta. Oj, jak chciałabym wyglądać tak jak ona, jak bardzo chciałabym być nią. Pewnego razu zapytałam dziadka o tę postać. Kto to jest i czy coś o niej wie. Tak, dziadek coś wiedział i historię jej życia chętnie mi przekazał. Była to jego daleka kuzynka i rzeczywiście ponoć była bardzo ładna. Przed wojną poznała przystojnego mężczyznę, inżyniera i miłość jaka wywiązała się między nimi uwieńczona została ślubem. Po całonocnej zabawie, nad ranem w progu stanęła jakaś kobieta. Wyciągnęła pistolet i przed oddaniem strzału powiedziała: ja go nie mam i ty też go nie będziesz miała. Kula okazała się śmiertelna i zamiast nocy poślubnej była rozpacz , tragedia , pogrzeb. Ponoć przez długie lata młoda wdowa pozostawała sama, ale później poślubiła dużo starszego mężczyznę. Dzieci nie mieli, a że młody może , stary musi, tak i tam było. Drugi mąż opuścił żonę na zawsze i ta po raz drugi została wdową. Nie wiem jak do tego doszło, że zaczęła korespondować z moim dziadkiem, wdowcem. Może to moje zwrócenie na nią uwagi przyczyniło się do tego, że odnalazł dawną kuzynkę?
Czytałam, za pozwoleniem dziadka, fragmenty listów pisanych do niego. Tak bardzo dokuczała jej samotność i brak rodziny. W jednym umieściła wiersz, w którym pisała, że lepiej z kimś żyć nieszczęśliwie, niż pozostawać w samotności. Chciała resztę dni spędzić z moim dziadkiem -wdowcem. Tylko on miał już chyba 80 lat i opiekowała się nim moja mama. Zapytana o zgodę stwierdziła, że przy nim chodzi, bo to ojciec, ale przy dwóch starszych ludziach nie da rady pieczy sprawować. Kategorycznie odmówiła. Kiedy poznałam tę historię , na jej zdjęcie w albumie patrzyłam z zupełnie innym uczuciem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*


*

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>